Nieczęsto zdarza się w historii naszego miasta, by odwiedzali nas ludzie znani na całym świecie. Takim człowiekiem był Czesław Słania, fenomenalny i wybitny rytownik znaczków pocztowych, genialny sztycharz tych małych form graficznych (fot. 1).
![]() Fot. 1. 1981. Autoportret stalorytniczy artysty (fot. J. Milewski) |
W tym roku mija dwudziesta rocznica jego śmierci – zmarł 17 marca 2005 roku w Krakowie i tam został pochowany na Cmentarzu Rakowickim. Czesław Słania był geniuszem w zawodzie rytownika znaczków pocztowych i jest dziś uznawany za ikonę współczesnego artystycznego rytu tych form graficznych. Do uznania i światowej sławy doszedł poza granicami naszego kraju. A wszystko zaczęło się w Polsce.
Czesław Słania urodził się 22 października 1921 roku w Czeladzi (Zagłębie Dąbrowskie) jako syn Ignacego (1888-1953) i Józefy z domu Piorun (1897-1993). Ojciec pracował wówczas jako górnik w kopalni „Czeladź”. Gdy Czesław miał 6 lat rodzina przeniosła się do rodzinnej miejscowości jego matki – wsi Osmolice na Lubelszczyźnie. Do dzisiaj istnieje dom, w którym wówczas mieszkali. Niewiele wiadomo o szczegółach dzieciństwa Czesława, ale już od najmłodszych lat zdradzał wielkie zdolności do rysowania. Jak sam mówił „...lubiłem rysować już od dzieciństwa. Mając 6-7 lat portretowałem – podobno udanie – twarze rodziny, znajomych. Rysunkowi byłem wierny przez całą młodość i później, już na studiach w krakowskiej ASP...”. Potrafił w swych rysunkach oddawać rzeczywistość z dokładnością fotografii. W szkole miał zawsze pełno zamówień od kolegów na rysunki – oni dostawali piątki, a jemu często wlepiano dwóje, bo nie mógł zdążyć z wykonaniem swojej pracy. Jako kilkunastoletni chłopak zgubił swoją legitymację szkolną. Niewiele myśląc wykonał jej … rysunkowy duplikat i podrobił na niej podpis dyrektora. Tę legitymację, niestety, również zgubił. Po pewnym czasie został wezwany do dyrektorskiego gabinetu, w którym na stole leżały obie zagubione legitymacje. W konsekwencji został na rok wyrzucony ze szkoły z dyrektorskim komentarzem, że albo będzie wielkim człowiekiem, albo skończy w więzieniu. W 1942 roku na skutek denuncjacji został aresztowany przez Niemców. Okupanci w ten sposób dowiedzieli się, że Słania współpracował z podziemną organizacją - Armią Ludową. Po staraniach matki o jego uwolnienie (dzięki wręczonej łapówce udało się uchronić go przed rozstrzelaniem). W 1944 roku wstąpił w szeregi Armii Ludowej, gdzie przyjął pseudonim „Żuk”. Jego działalność w tajnym ruchu oporu polegała przede wszystkim na przygotowywaniu nowych lub przerabianiu autentycznych niemieckich dokumentów. Służyły one później Polakom m.in. jako karty pracy (fot. 2), karty meldunkowe czy dokumenty potwierdzające tożsamość.

Fot. 2. 1943. Karta pracy (arbeitskarte) Teofili Milewskiej – ilustracja przykładowa (fot. J. Milewski)
![]() Fot. 3. 2008. Koperta FDC z ilustracją przedstawiającą Zamek Chojnik (fot. J. Milewski) |
Jego wyjątkowe umiejętności powodowały, że był dla organizacji bezcenny. Po wyzwoleniu Lubelszczyzny wstąpił w szeregi II Armii Wojska Polskiego i został awansowany na stopień podporucznika. W październiku 1945 roku został zdemobilizowany i skierowany jako osadnik na Ziemie Odzyskane. Otrzymał przydział na gospodarstwo rolne o powierzchni 8 ha wraz z młynem we wsi Pisarzowice koło Lubania na Dolnym Śląsku. Przyjechał z Krakowa pociągiem i wysiadł na dworcu w Jeleniej Górze, gdzie zobaczył piękne miasto, bez zniszczeń, położone w uroczym otoczeniu Karkonoszy, których szczyty majaczyły w oddali (fot. 3).
W wyjątkowo czystym mieście było jeszcze mało Polaków. Bardzo mu się to miasto spodobało, ale musiał jechać dalej. Dojechał do Pisarzowic na „swoje” gospodarstwo. Nie zabawił tam długo, ale zjadł jajecznicę zrobioną ze „swoich” jajek. Nie bardzo uśmiechało mu się zostanie rolnikiem. Miał inne ambicje i marzenia. W 1946 roku rozpoczął studia w Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie. Jednocześnie pracował w Państwowej Wytwórni Papierów w Krakowie, Łodzi i później w Warszawie. Jeszcze będąc studentem 24 marca 1951 roku ukazał się znaczek pocztowy, na którym znalazło się nazwisko Słani jako sztycharza – był to portret generała Jarosława Dąbrowskiego (choć faktycznie kompozytora i pianisty Henryka Dąbrowskiego) – fot. 4.
![]() Fot. 4. 1951. Pierwszy znaczek z nazwiskiem Czesława Słani jako rytownikiem. Na przywieszce autograf artysty (fot. J. Milewski) |
Pogodzenie pracy w PWPW ze studiami w Krakowie było bardzo trudne i spowodowało opóźnienie w terminowym ukończeniu wyższej uczelni przez artystę. Stało się to dopiero 25 marca 1953 roku, ale dyplom uzyskał wraz z nagrodą Summa cum laude (z najwyższą pochwałą). Jako pracę dyplomową wykonał miniaturowy staloryt centralnej sceny obrazu „Bitwa pod Grunwaldem” Jana Matejki. Oryginał obrazu ma wymiary 423 na 987 cm, a odbitka stalorytu to 47 x 28 mm (fot. 5). Praca ta to majstersztyk sztuki rytowniczej, o której biograf artysty Zygmunt K. Jagodziński napisał „(...)dzieło to, powstałe w formie znaczka pocztowego, o takim nasyceniu szczegółami, w takiej wielkości i z takim pietyzmem wykonane przez nieledwie co początkującego rytownika, należy do wyjątkowych. Dość przypomnieć, że oblicza występujących w sztychu postaci mieszczą się w jednym milimetrze, co daje wyobrażenie o skali trudności, z jaką zmagał się młody Artysta podczas swojej pracy. Nadto, twarze zbrojnych dokładnie odzwierciedlają ich stan emocjonalny, a nie tylko imitują bycie na scenie wydarzeń. To również zasługuje na wielki podziw.”
![]() Fot. 5. 1953. Czesław Słania. Stalorytnicza winietka "Bitwa pod Grunwaldem" - praca dyplomowa na ASP (fot. J. Milewski) |
W PWPW Czesław Słania przepracował prawie jedenaście lat (od 1945 roku), a na stanowisku rytownika 6 lat. Prawdopodobnie zmieniająca się sytuacja polityczna w Polsce, jego przeszłość i działalność w Armii Ludowej i później w Kancelarii Tajnej, a także brak możliwości dalszego rozwoju artystycznego wpłynęły na decyzję sztycharza o opuszczeniu Polski. Wypłynął na wycieczkę po Bałtyku statkiem pasażerskim „Mazowsze” i 26 sierpnia 1956 roku nie wrócił na pokład wycieczkowca pozostając w Szwecji. Do chwili opuszczenia kraju wykonał ryty 23 znaczków dla Poczty Polskiej. Na obczyźnie artysta rozpoczął zwykłe życie emigranta jak tysiące innych Polaków, którzy decydowali się na taki krok.
![]() Fot. 6. 1962. Stalorytniczy portret Marilyn Monroe (fot. J. Milewski) |
Klepał zwyczajną biedę, ale w miarę upływu czasu jego sytuacja poprawiała się – otrzymywał różne zlecenia. Podjął pracę jako rytownik i retuszer w pewnej firmie reklamowej. Dzięki wstawiennictwu rodaczki znalazł pracę w bufecie stołówkowym …. Królewskiej Poczty Szwedzkiej, gdzie pracował jako pomywacz na zapleczu kuchni. Podejmował też różne zlecenia artystyczne. Rytował m.in. znaczki opłat skarbowych, pocztowych, licencyjnych, drobne ilustracje, itp. To właśnie w tamtym okresie rozpoczął sztychowanie winiet stalorytniczych portretów gwiazd filmu (fot. 6), polityków czy gwiazd boksu. W ten sposób ćwiczył swoje umiejętności i jednocześnie udoskonalał warsztat sztycharski. Poszukiwał różnych rozwiązań technicznych, zmagał się ze światłem i cieniem, próbował różnych farb pod względem koloru czy gęstości, tworzenia różnego tła dla przedstawianych postaci, prezentowania i rozróżniania karnacji skóry i włosów. W 1960 roku nasz artysta rozpoczął stałą współpracę z pocztą szwedzką. Bardzo szybko jego pocztowe prace sztycharskie zdobyły uznanie, zwracając uwagę na umiejętności i talent Polaka. Jego rytownicze prace pocztowe zdobyły wielką popularność i za swoje zasługi otrzymał obywatelstwo szwedzkie w 1962 roku. Od tego momentu posypały się zamówienia na rytowanie znaczków od różnych poczt świata. Jego prace sztycharskie dla Królestwa Szwecji zaowocowały niezwykłym wyróżnieniem - stały u podstaw nadania Czesławowi Słani przez Króla Szwecji Gustawa VI Adolfa w 1972 roku tytułu szlacheckiego Nadwornego Rytownika.
Niezwykłym i wybitnym dziełem sztycharskim artysty był trzyznaczkowy blok wydany w 1991 roku z okazji 70. rocznicy urodzin... Czesława Słani. To niezwykłe uhonorowanie było rodzajem hołdu ze strony Królewskiej Poczty Szwedzkiej oddanego artyście, który był jednocześnie pracownikiem tejże Poczty. W bloku sztycharz przedstawił fragment obrazu „Koronacja króla Gustawa” autorstwa Carla Gustawa Pilo (1771-1773), w którego centrum pokazana jest postać króla przyjmującego koronę królewską. Scena urzeka delikatnością rytu i ukazanym światłem obejmującym cztery postacie odgrywające główne role w tym ceremoniale. Artysta genialnie
podkreślił doniosłość tej chwili, jej atmosferę, ukazał jakby jasną przyszłość z nowym królem. W bloku są również dwa znaczki z portretami króla w dwóch wielkościach (fot. 7).
![]() Fot. 7. 1991. Stalorytniczy blok wydany z okazji 70. rocznicy urodzin Czesława Słani rytował ... Czesław Słania (fot. J. Milewski) |
W Polsce powstało w1984 roku Młodzieżowe Koło Filatelistyczne przy Młodzieżowym Domu Kultury w Jeleniej Górze. W 1991 roku sprofilowało ono swoją działalność w kierunku studiów twórczości artysty i było z nim w stałym kontakcie. Członkowie Koła brali udział w wystawach filatelistycznych w Polsce i poza jej granicami (Japonia, Niemcy, Korea Południowa, Tajlandia, Wyspy Alandzkie) prezentując m.in. eksponat pn. „Miniatury Czesława Słani”. Młodzi członkowie Koła przedstawili swoje eksponaty na 62 wystawach krajowych i zagranicznych zdobywając łącznie 95 medali i wyróżnień specjalnych. MKF wydawał także jedyne w Polsce czasopismo filatelistyczne wydawane przez młodzież pn. „Miniatury Czesława Słani”. W latach 1992 – 2002 ukazały się 24 numery pisma w łącznym nakładzie 1400 egzemplarzy. Docierało do szkół podstawowych Jeleniej Góry, a także do stałych odbiorców w Polsce, Szwecji, Stanach Zjednoczonych i Australii. Członkowie Koła utrzymywali z artystą kontakty listowne i osobiste, biorąc udział w wystawach jego prac na terenie kraju (fot. 8).
![]() Fot. 8. Wrocław. MPiT 1991. Wystawa "Czarodziej rylca". Czesław Słania i Ewa Milewska (fot. J. Milewski) |
Wyjątkowym wydarzeniem w działalności Koła było zorganizowanie w naszym mieście Okręgowej Wystawy Filatelistycznej pt. „Miniatury Czesława Słani” w dniach od 14 do 21 maja 1994 roku. Równocześnie z wystawą filatelistyczną odbyła się indywidualna wystawa dorobku artystycznego Czesława Słani pod tą samą nazwą w galerii Biura Wystaw Artystycznych w Jeleniej Górze przy ul. Bankowej. Pokazano prace artysty (znaczki i bloki pocztowe, stalorytnicze portrety, ekslibrisy, prywatne winietki, banknoty) pochodzące z kolekcji Jerzego Krysiaka ze Szwecji. Patronat nad tym swoistym „festiwalem” twórczości Czesława Słani w Jeleniej Górze objął ówczesny Prezydent Miasta – Marcin Zawiła, a kustoszem obu wystaw był Janusz Milewski.
![]() Fot. 9. Jelenia Góra 1994. Powitanie Czesława Słani na dworcu kolejowym. Od lewej: Władysław Żmuda, Czesław Słania, Ewa Milewska, Janusz Milewski, Katarzyna Milewska, Jerzy Krysiak (fot. B. Milewska) |
To na zaproszenie dzieci i młodzieży z Młodzieżowego Koła Filatelistycznego przy MDK do Jeleniej Góry przyjechał sam artysta (fot. 9) i przebywał w mieście przez trzy dni, które były wypełnione spotkaniami z najmłodszymi zbieraczami i dorosłymi filatelistami, a także spotkaniami z miejscowym środowiskiem artystycznym, władzami miejskimi, konferencjami prasowymi, wywiadami telewizyjnymi i radiowymi (fot. 10). Podczas spotkań Czesław Słania opowiadał o swoich spotkaniach z koronowanymi głowami, o kulisach wykonywania znaczków, anegdotach z tym związanych. Przybliżył tajemnice swego warsztatu pracy i okoliczności tworzenia stalorytniczych miniatur. Opowiadał o swoich kontaktach z filatelistami i fascynacjach skomplikowanymi rytami. Te spotkania umożliwiły kolekcjonerom poznanie tajemnic powstawania znaczków i pokazały mistrzostwo rytownicze najsłynniejszego wykonawcy stalorytniczych znaczków pocztowych na świecie. To wówczas właśnie artysta upublicznił informację, że w Jeleniej Górze przebywał już w 1945 roku. Przyjechał tu jako zdemobilizowany oficer II Armii Wojska Polskiego, osadnik.
![]() Fot. 10. 1994. Spacer ul. 1 Maja. Od prawej: Władysław Żmuda, Danuta Sitek (ówczesna dyrektorka MDK), Rafał Fedyczek (MKF), Czesław Słania, NN, Katarzyna Milewska (MKF) (fot. J. Milewski) |
![]() Fot. 11. 1994. Akt nadania MKF imienia Czesława Słani (fot. J. Milewski) |
W Młodzieżowym Domu Kultury w Jeleniej Górze przy ul. 1 Maja w dniu 14 maja 1994 roku, artysta otworzył Okręgową Wystawę Filatelistyczną pn. „Miniatury Czesława Słani”. Był usatysfakcjonowany eksponatem filatelistycznym pokazującym jego twórczość w dziedzinie miniatur pocztowych, szczególnie, że został on zbudowany przez dzieci i młodzież z Młodzieżowego Koła Filatelistycznego działającego przy MDK w Jeleniej Górze. Wówczas artysta nadał swe imię Młodzieżowemu Kołu Filatelistycznemu w Jeleniej Górze „w uznaniu zasług (...) w popularyzowaniu mojej twórczości w dziedzinie małych form graficznych (...)” (fot. 11).
Było to wielkie wyróżnienie dla młodych kolekcjonerów będące ukoro-nowaniem ich dotychczasowej działalności. Tego samego dnia odbył się również wernisaż indywidualnej wystawy prac Czesława Słani, na której zaprezentowane zostały najważniejsze prace sztycharskie artysty. Zwiedzający mogli zobaczyć prace wykonane w początkowym okresie jego twórczości, zachowane szkice oraz odbitki próbne. Na wystawie znalazły się również jego prace prywatne wykonane w technice stalorytu. Wystawa cieszyła się wielką popularnością i była sensacją w jeleniogórskim środowisku artystycznym i kulturalnym (fot. 12).

Fot. 12. 1994. Wernisaż wystawy "Miniatury Czesława Słani". Od prawej stoją: Jerzy Krysiak (Szwecja), Czesław Słania (Szwecja), Marcin Zawiła – Prezydenty Miasta Jelenia Góra, Piotr Prociak (Lubawka), Michał Paszkiewicz (Wrocław), (fot. J. Milewski)
Słania rytował także banknoty dla Argentyny, Belgii, Brazylii, Izraela, Kanady, Kazachstanu, Litwy, Portugalii i Wenezueli – łącznie 31 banknotów. W swej karierze sztycharza znaczków pocztowych wykonał 1075 rytów miniatur pocztowych dla 32 zarządów pocztowych na świecie (fot. 13).
![]() Fot. 13. 1994. Czesław Słania w Jeleniej Górze (fot. J. Milewski) |
Twórczość artystyczna Czesława Słani została zauważona i doceniona. Był wielokrotnie wyróżniany wysokimi odznaczeniami i nagrodami. Oprócz już wymienionych wyróżnień (nagroda Summa cum laude, tytuł szlachecki Nadwornego Rytownika Króla Szwecji, blok pocztowy upamiętniający jego 70. urodziny) otrzymał także Order Dannebroga nadany przez królową Danii Małgorzatę II (1973), Medal Ósmej Wielkości z Niebieską Wstęgą od króla Szwecji Karola XVI Gustawa (1984), Order św. Karola przyznany przez księcia Monaco Rainiera III(1984), wpis do Księgi Rekordów Guinnessa dla najbardziej wyprofilowanego rytownika znaczków pocztowych (1986), Srebrną Odznakę „Zasłużony dla Kultury Polskiej” (1989), Krzyż Partyzancki (1990), Srebrny Krzyż Zasługi przyznany przez prezydenta Lecha Wałęsę (1991), Nagrodę Kulturalną przyznaną przez Emigracyjny Instytut w Boras w Szwecji (1991), Krzyż Komandorski Orderu Zasługi Rzeczpospolitej Polskiej przyznany przez prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego (1998), Tytuł Polaka Stulecia w Szwecji (1999), Order św. Grzegorza nadany przez papieża Jana Pawła II (2000), Złoty Medal Rowlanda Hilla nadany przez Pocztę Brytyjską (2002), Złoty Medal Philips Gold Award nadany przez Pocztę Brytyjską (2002), ponowny Tytuł Polaka Stulecia w Szwecji (2002), tytuł Honorowego Członka Europejskiej Akademii Filatelistyki AEP w Paryżu (2003). Nie sposób wyliczyć tutaj wszystkich wyróżnień, którymi uhonorowano artystę. Jednak trzeba dodać, że znaczki pocztowe przez niego zaprojektowane lub wykonane aż sześciokrotnie otrzymały tytuły najpiękniejszych znaczków świata, a w Szwecji w 20 plebiscytach ogłoszonych wśród czytelników jego znaczki aż trzynastokrotnie zostały uznane za najpiękniejsze znaczki pocztowe tego kraju. Był genialnym sztycharzem małych form pocztowych i nie tylko.
Przytoczone w tekście cytaty pochodzą z biografii artysty pn. „Czesław Słania (1921-2005). Polski grafik. Genialny rytownik” autorstwa Zygmunta K. Jagodzińskiego.
Janusz Milewski
Tekst do pobrania
[ 6.28 MB ]












