
Mogliśmy zatem rozkoszować się pięknem tego miejsca. Gdy ruszyliśmy w dalszą drogę spotkaliśmy idącego do pracy fotografa, który od niepamiętnych czasów robi pamiątkowe zdjęcia przybywającym tu turystom. Pogoda była w sam raz, ani nie przygrzewało słońce, ani nie padał deszcz. Idąc leśną ścieżką wzdłuż górskiej rzeczki chłonęliśmy zapach rosnących tu drzew. Podziwialiśmy skały tworzące niesamowite kształty. W pewnym momencie poczuliśmy nawet zapach grzybów, co nas lekko zaskoczyło. Gdy dyskutowaliśmy czy to nie za wcześnie, wypatrzeliśmy piękny, zdrowy okaz. Za chwile następny. I tak oto, zupełnie przypadkowo, mieliśmy pierwsze w tym roku grzybobranie.
Zadowoleni z takiej niespodzianki, obejrzeliśmy kamień krzyżowy, ustawiony po powodzi w miejscu, gdzie woda nie powinna mu nic zrobić. A gdy spokojnie dotarliśmy do Piechowic zaraz podjechał autobus i zabrał nas do Jeleniej Góry. Tyle tylko, że kierowca sprawił nam kolejną niespodziankę. Okazało się iż pojechał on przez Michałowice. Mogliśmy zatem przejechać przez tunel w skale, którym prowadzi szosa i zobaczyć jak zmieniła się zabudowa Jagniątkowa.- Krzysztof Tęcza
Relacja w formacie PDF




