Pierwsza wycieczka z cyklu „Krajoznawcze spacery”
- Szczegóły
- Odsłon: 3362
Tym razem pogoda dopisała. Obejrzeliśmy w Siedlęcinie mało znany krzyż pokutny. Zwiedziliśmy kościół parafialny św. Mikołaja wzmiankowany już w 1399 roku, jednak obiekt obecnej postaci powstał w wieku XVI. Znajduje się tutaj piękna rzeźba św. biskupa Leonarda. Godne podziwu są gotyckie portale wykonane z kamienia, a we wnętrzu rokokowy ołtarz główny oraz boczne ołtarze Matki Boskiej i św. Józefa. Cały wystrój wykonano w drewnie. Pieta, chrzcielnica i ambona urzekają swoim pięknem. Przy ołtarzu umieszczono dwie płyty nagrobne fundatora i jego małżonki.
W Wieży Książęcej przenieśliśmy się w czasy średniowieczne za sprawą pani Agnieszki ubranej w strój z epoki. Oprowadziła nas ona po obiekcie i przybliżyła nie tylko jak wówczas wyglądało życie rycerzy, ale pięknie opowiedziała historię odkrytych w XIX wieku malowideł pochodzących z XIV wieku. Są to przedstawienia legendy o sir Lancelocie z Jeziora, jego nieszczęśliwej miłości oraz jej tragicznego finału. Jest tam też przedstawienie postaci świętego Krzysztofa niosącego Jezusa. I nie ma nic dziwnego, że wybrano właśnie tego świętego. Św. Krzysztof był bowiem wzorem cnót, siły, lojalności i dlatego też został patronem rycerzy i podróżników. Zachęceni piękną pogodą odpoczęliśmy przy ognisku. Upiekliśmy kiełbaski, a ci co mieli odwagę zabawiali innych śpiewami. Następnie dotarliśmy do elektrowni wodnej Bobrowice I, gdzie pokazano nam turbiny o łącznej mocy 2 MW działające nieprzerwanie od roku 1925, czyli od zbudowania tej siłowni. To właśnie wtedy powstała tama spiętrzająca wody Bobru tworząc jezioro Modre. A, że w tamtych czasach starano się ratować rzeczy wyjątkowe, przeniesiono na wyższy teren skały, w których w skutek wirowania kamieni w wodzie powstały kociołki. Te niezwykle rzadkie okazy nazywamy marmitami znajdują się zaraz za elektrownią, na prawym brzegu Bobru. W kilkanaście minut doszliśmy do gościńca PTTK "Perła Zachodu" zbudowanego w roku 1927. Budynek wygląda tak, jakby wisiał nad jeziorem. Widać to doskonale z dołu dokąd prowadzą kamienne schody. A po drugiej stronie jeziora można podziwiać piękne rumowiska skalne.
W roku 1989 tereny te objęto ochroną jako Park Krajobrazowy Doliny Bobru, a trasa którą idziemy, czyli Borowy Jar to jego najpiękniejsza część. Po obu stronach rzeki jest wiele skał, które zasłonięte są drzewami. Ale zupełnie niedawno wycięto część z nich i teraz możemy podziwiać te wszystkie formy skalne widoczne po drodze. Wywołują one niesamowite wrażenie zwłaszcza w połączeniu z widokiem rwącej rzeki. Przecież Bóbr to rzeka górska. Za chwile mieliśmy tego dowód. Kilkanaście osób próbowało w kajakach pokonać bystrza pod prąd i niestety nie udawało im się to. Rzeka była silniejsza.
Po skosztowaniu wody z "Cudownego Źródła" przeszliśmy pod potężnym wiaduktem kolejowym wybudowanym w latach 1951-54 w miejscu wysadzonego pod koniec II wojny światowej. Tuż za wiaduktem znajduje się wzgórze, na którym według legendy Krzywousty upolował jelenia. Są tu ślady grodziska oraz zbudowana na 800-lecie miasta wieża widokowa zwana Grzybkiem. Ostatnio przeprowadzono tu duże prace remontowe, doprowadzono utwardzony chodniczek i zainstalowano latarnie.
Stąd przeszliśmy koło budynków dawnej rafinerii cukru i zakończyliśmy spacer w Jeleniej Górze.
Na następny spacer zapraszamy 19 czerwca do Szklarskiej Poręby, gdzie po zwiedzeniu Muzeum Ziemi, zabawie w Chacie Walońskiej zejdziemy wzdłuż Szklarki do Piechowic.
- Krzysztof Tęcza




